Polityka, Gospodarka, Cywilizacja, Kultura. Liberalizm, Konserwatyzm, Rozsądek.
Blog > Komentarze do wpisu
Pijani Tolerancją

Od wielu lat środowisko Ludzi Oświeconych i Politpoprawnych przekonuję Ciemny Lud, że w Polsce mamy poważny niedobór tolerancji. Cóż, według mnie, z ową tolerancją jest jak z alkoholem – może istnieją gdzieś sumienia, wypłukane przez lewicową (anty)cywilizację, jak umysły pijaków przez etanol. I tym jest mało politpoprawnego trunku. Ale znaczna większość ludzkości powinna po kolejnym kieliszku czuć mdłości i obrzydzenie wobec napitku. Jeśli nie czuje, to znak trwałego spaczenia serc i rozumów. Na szczęście, istnieje jeszcze jedna bariera, niczym naturalna reakcja ludzkiego ciała na alkoholowe zatrucie. Po pewnej dawce tolerancji, tkanka społeczna odmawia dalszego picia – nie jest już w stanie przyjąć więcej trucizny. Jedyne czego można żałować, to zastraszający poziom owego limitu. Dziś odstawiamy powoli butelkę ze względy na marskość cywilizacyjnej wątroby.

Ostatnio żyjemy, a w każdym razie wrażliwi ludzie żyją, dwoma wydarzeniami: kryzysem wychowawczym w polskiej szkole, symbolizowanym tragedią Ani z Gdańska oraz horrorem hiszpańskich katowni aborcyjnych. I oba te dramaty maja ze sobą wiele wspólnego, przede wszystkim wspólne źródło moralnej znieczulicy.

Zwyrodnialcy, tacy jak prześladowcy Ani, czasem się zdarzają. Fakt, może ostatnio częściej, ale zauważenie brutalności wśród młodzieży nie jest aż takim kopernikańskim odkryciem. Co mnie zszokowało najbardziej, to nie samo barbarzyństwo tych małych degeneratów, ale absolutna bierność klasy. Ile tam było dzieciaków? 30? Powiedzmy, że połowa to chłopcy. 5 należało do hordy katów, ale co się stało z pozostałą dziesiątką? Żaden z nich nie śmiał się przeciwstawić napastowaniu kobiety. To bardzo niepopularne stwierdzenie w dzisiejszych czasach, ale od tego mężczyzna ma pięści, aby bronić kobiety. O ile samce zwierząt chronią tylko swoje samice, to istoty ludzie powinny chronić wszystkie niewiasty. Taka to głupia norma kulturowa, trochę z prymitywnej starożytności, trochę z mroków średniowiecza. W sumie: bardzo nietolerancyjna, przynajmniej dla damskich bokserów. W normalnej klasie, w normalnej grupie młodych ludzi, tych 10 sklepało by agresywną piątkę, a jeśli ci degeneraci zdecydowanie górowaliby siłą i odwagą nad resztą, to przynajmniej owa reszta mogłaby wezwać pomoc. Ale podejrzewam, że nawet ci cisi koledzy unieszkodliwili by dwakroć mniej licznego przeciwnika – Nunc Hercules contra plures, co przekłada się na polski mniej więcej jako: Kiedy ludu kupa i Herkules... No, wiadomo. Ale niestety – owa kupa była bardzo tolerancyjna wobec współczesnej wersji herkulesów.

Co ma wspólnego z tym hiszpański horror aborcyjny? Sporo. Po pierwsze dowiedzieliśmy się, że w tym postkatolickim kraju, dzięki zaświadczeniu psychologa, można zaszlachtować każde dziecko, które nie zdąży szczęśliwie się narodzić. Ale po drugie, wspólna jest znieczulica. Hiszpanie wiedzieli, jakie mają prawo. Duńczycy także, skoro duńskie „matki” (czy w ogóle można użyć tego słowa w tym przypadku?) jeździły na drugi koniec Europy, aby postępowo wyabortować drobną niewygodę natury biologicznej. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikomu, oprócz garstki ciemnogrodzkich fanatyków, podburzanych przez niejakiego Benedykta Sz. (po zachowaniu polityków hiszpańskiej lewicy w czasie tegorocznej pielgrzymki, można było odnieść wrażenie, iż papież jest jakimś przestępca, z którym spotkać się luminarzom demokracji nie wypada...), lidera antypostępowej siatki religijnej. I pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby nie prowokacja duńskiej dziennikarki, która udała, że rozmyśliła się z posiadania dziecka w ósmym miesiącu ciąży. Coś w społecznym organizmie chlupnęło, Europa poczuła solidne nudności. Brawo, doskonale, szkoda tylko, ze nikt nie pamięta, od jak dawna piliśmy już tę truciznę.

I teraz nasi władykowie uwijają się jak w ukropie, aby zapudrować szokujące ekstrema szkolnego zbydlęcenia, czy aborcyjnego holokaustu. Bo ludziom już to się nie podoba – opili się za dużo i kolejne łyki tolerancji wobec zła stają w gardle i parzą trzewia. Dobre i to. Ale ile takich Ań musi jeszcze odebrać sobie życie, aby Lechici zrozumieli, że zrzucanie winy z młodocianych bandytów to przyzwolenie na zło i przemoc, a takie przyzwolenie, to wręcz wzywanie do przestępstw? Ile jeszcze dzieci nienarodzonych musi zginąć, aby Europa żądała sobie pytanie, czy godność istoty ludzkiej rzeczywiście spływa na płód dokładnie w dwunastym tygodniu ciąży, bo tak orzeka Święta Ustawa?

I zaraz Szanowne Lewactwo oburzy się, że tolerancja to światła idea zgodnego współżycia różnych, ale równych... etc. Nie, słowo tolerancja oznacza bierną wytrzymałość na czynnik szkodliwy. Uważanie za pełnoprawnego członka rodziny ludzkiej człowieka o innym kolorze skóry, to nie tolerancja, ale nakaz moralności i zdrowego rozsądku. Pozwalanie na głoszenie odmiennych poglądów (no chyba, że owe poglądy podżegają do przestępstwa, jak choćby lobbing aborcyjny), to nie tolerancja, ale szanowanie cudzej wolności. A gromienie tradycyjnego porządku etycznego i prawnego to nie objaw tolerancji. To objaw złej woli, albo krańcowego wypłukania mózgu w postępowej gorzałce.

czwartek, 02 listopada 2006, vox999

Polecane wpisy

  • 1892-1975

    Nie chcę, aby mój blog zmienił się w apologetycznenekrologium, ale i dziś nie powstrzymam się przed przypomnieniem kolejnegozmarłego, jednego z najważniejszych

  • Grinpis

    Wczoraj spotkałem na placu B...owym aktywistkę Greenpeace.Przez długi czas rozmawialiśmy na temat jej organizacji, jej misji, ideach iogólnej wspaniałości ekolo

  • Cywilizacja Balcerowicza Łupanego

    Nie było mnie niemal długie trzy tygodnie i ze swojejabsencji będę się tłumaczył za... kolejne dwa tygodnie, kiedy to skończę nadobre akademicki urlop. Teraz wp

Komentarze
Gość: Dixi, *.eranet.pl
2006/11/02 22:15:03
Dobry wojak Swejk powiedział CK komisji psychiatrycznej, jako idiota z certyfikatem, że wszyscy nie mogą być mądrzy, bo gdyby wszyscy byli mądrzy, to by z tej mądrości zgłupieli.
Podobnie z tolerancją. Wszyscy nie mogą być bezgranicznie tolerancyjni, jak się tym, uważającym się za bezgranicznie mądrych, wydaje. Po pierwsze, ci bezgranicznie tolerancyjni straciliby powód do dumy z własnego oświecenia i wyjątkowości, a przy okazji, także lukratywne etaciki dobroczyńców i mędrców. Po drugie szybko padliby ofiarą własnych tworów, hodowanych metodą bezstresową. Wreszcie, jak mówi ludowe przysłowie: "cudza dupa mniej boli". Ciekaw jestem, czy dumni przedstawiciele Fundacji Helsińskiej zachowaliby niezłomne poglądy, gdyby to ich córka się powiesiła w wyniku "niewinnych żartów", a synowi wlano na siłę do ust żrącą substancję? Chciałbym życzyć, żeby wytrwali w przekonaniach, ale nie życzę okazji...
Tłumienie wolności metodą skrytobójstwa więzienia, "ścieżek zdrowia" i wyrzucania z pracy, z czym bezwzględnie trzeba walczyć i chwała tym, co to robią, to jednak coś innego niż odmawianie prawa do bezkarnego znęcania się nad słabszymi i mordowania niewinnych dzieci wedle własnego widzimisię i popieranie tego, to szczyt doktrynerskiej pychy.
Absolutna tolerancja jest tak samo nieludzka, okrutna a nawet zabójcza jak absolutna władza (i wszystko, co absolutne).
-
2006/11/02 22:30:25
Co do bierności klasy: niestety, badania psychologiczne dowiodły, że wbrew pozorom liczna grupa świadków jakiegoś zdarzenia (np. napadu, wypadku itp.) nie gwarantuje, że ktoś udzieli nam pomocy. Po prostu grupa dochodzi do wniosku, że skoro inni nie reagują, to sytuacja jest normalna, i nie ma powodu do niepokoju.

Co do absolutnej tolerancji, to widać na przykładzie Francji do czego może dojść: przez lata policja miała zakaz interweniowania w gettach, bo w przypadku interwencji od razu zaczynał się krzyk, że rasizm, że nietolerancja że prześladowanie itp. Teraz gangi handlarzy narkotyków i zwykłe obwiesie znudzene życiem z zasiłków de facto rządzą gettami, atakują policjantów strażaków, pogotowie ratunkowe, listonoszy itp. podpalają autobusy i samochody często przy poparciu okolicznej ludności. Polega to na tym, że najpierw czyści się ulice, potem, gdy policja kilkoro rozrabiaków chce zatrzymać, albo przynajmniej wylegitymować, to nagle z klatek schodowych wyłażą całe tłumy i blokują ulice, odcinając patrol policji od drogi ucieczki. Bywa tak, że z okien wyrzuca się pralki (!!) i inne sprzęty na wozy strażackie i radiowozy.

Na razie brak danych, aby zamieszki te były organizowane przez islamistów, puki co w gre wchodzą elementy chuligańskie i kryminalne. Ale do czasu, do czasu…

--
Politycznie NIE poprawny blog:
www.doktorno.boo.pl/weblog.php
-
2006/11/03 21:46:25
pospieszyłeś się Lear z tematem. Dzisiaj mógłbyś dorzucić Polskę - W-wę. Wiadomości TV podały inf.o usuwaniu tzw martwych płodów (podobno uszkodzonych genetyczne) gdy się okazało ze dziecko żyje , lekarze polecali zostawiać go samo sobie by "doszło. Pielęgniarka opowiada przypadki wciskania żywych do słoi z formaliną.Tak że i my zaczynamy korzystać z europejskiej tolerancji. Naprawdę to ludzkości nie grozi efekt cieplarniany tylko klonujące się w zastraszającym tępie Środy i Biedronie
-
Gość: Dixi, *.eranet.pl
2006/11/04 04:51:44
W czasie strajków studenckich propagowano hasło antykoncepcyjne: "Kobieto i ty mozesz urodzić Siwaka" (to był "prawdziwy robotnik" w KC, ślepy na jedno oko i ogólnie straszny z wyglądu, a politycznej poprawności jeszcze nie znano)
-
Gość: Lear, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/04 10:53:31
Ad Dixi
Ech... tak na spokojnie, to zaczyna mnie też przerażać druga strona medalu. Niby Giertych mówi oczywiste rzeczy, ale przemyca w tym z założenia dobrym programie, straszną centralizację oświaty. Niby lepsze to niż obecna anarchia, ale... cóż, prywatyzować i pozwolić działać rodzicom, to chyba jedyne, pewne metody...
Ps.
Kiedy wznawiasz bloga?

Ad Mweclawski
Znam teorię próżniactwa społecznego. Ale gdyby ci młodzi ludzie byli dobrze wychowaniu, to zadziałałby mechanizm przeciwny – wszyscy by zareagowali.
A analogia z policją francuską jest, niestety, jak najbardziej uzasadniona. Za każdy cios pałką, którego NIE ZADANO, kiedyś będą mieli bombę...

Mcel1
Niestety... Może chociaż ten plus będzie z owych makabrycznych historii, że kościół powoli zaczyna organizować ruch proliferski – vide: wypowiedź abs. Michalika.
-
Gość: Dixi, *.eranet.pl
2006/11/04 12:14:51
Tu mnie masz, Lear! Giertych myśli centralistyczne... Ba, Kaczki myśla centralistycznie, bo są propaństwowcami. Jakaś odmiana centrazilzmu państwowego stanu wojny?
No, może i mamy wojnę?
Ja tam jestem oczywiście za prywatyzacją wszystkiego (choć prywatyzacja, dzieki dotychczasowym "prywatyzatorom", źle sie kojarzy), nawet oświaty. Minimum państwa. Wreszcie szkolne ekscesy zaczęłyby stanowić problem tych, których rzeczwiście powinny obchodzić: rodziców i nauczycieli, a nie ministrów i premierów. W ostateczności, nie daj Bóg, prokuratorów.
Co sie tyczy bloga, to odpowiem jak Szwejk na pytanie o koniec świata: "Uwierzę, jak zobaczę, ale to chyba jeszcze nie jutro" :(
-
tecumseh.pl
2006/11/07 18:00:09
Niestety, jak dla mnie ostatnie drastyczne wydarzenia na dłuższą metę NIC nie zmienią. Gdzieś tam wybuchnie bomba, gdzieś jakichś imigrantów policja za mocno "przyciśnie" i ludzie znajdą sobie inne problemy, którymi zaczną się ekscytować.